Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Pierwsze koty za płoty

Słoneczny stan USA, słynący z parków rozrywki, pięknych plaż i aligatorów. Dom Myszki Miki, manatów i kubańskich imigrantów. Miejsce gdzie w 1946 roku wymyślono mrożony, skoncentrowany sok pomarańczowy. Jeden z najbardziej siwych stanów w całej Ameryce, gdzie 19.1% populacji to osoby w wieku 65 lat i starsze. Floryda, to tutaj zaczęliśmy naszą wymarzoną podróż po Stanach Zjednoczonych. Dlaczego akurat tutaj? Powód był bardzo prozaiczny. Nasz strat był mocno zdeterminowany przez zakup kampera, a po lekturze przeróżnych blogów podróżniczych i for internetowych, rozpatrując wszystkie za i przeciw, okazało się, że na Florydzie powinno pójść nam całkiem gładko ze wszelkimi formalnościami rejestracyjnymi i ubezpieczeniowymi (o tym jak nam poszło pisałam już w dwóch poprzednich postach TUTAJ i TUTAJ).





Jak nie kupować auta w Ameryce

O tym jak kupić samochód w Stanach już napisaliśmy. Po przeczytaniu naszego pierwszego wpisu, pewnie myślisz, że to bułka z masłem. Ha, my też tak myśleliśmy. Pisałam, że bardzo dokładnie staraliśmy się przygotować przed podróżą? No cóż… pomimo godzin spędzonych nad książkami, blogami, forami, itp., nie uniknęliśmy błędów. Kosztownych błędów. A więc, jak nie kupować auta w Ameryce?
Pierwsza i główna zasada, zawsze trzymaj się ustalonego wcześniej budżetu!

Jak kupić auto w Ameryce

Jak kupić auto w Ameryce gdy jest się cudzoziemcem i po co to w ogóle robić?
03 maja rozpoczęliśmy 6-ścio miesięczną podróż po Ameryce Północnej. Dotychczas sporo podróżowaliśmy, wykorzystując nasze 23-dniowe urlopy w 100%. Jednak zawsze myśleliśmy o dłuższym wyjeździe. Odkładaliśmy pieniądze, choć nie mieliśmy jasno sprecyzowanych planów. W listopadzie zeszłego roku nasza rodzina się powiększyła i uznaliśmy, że teraz jest odpowiedni moment. Owszem, chętnie wyruszylibyśmy w podróż dokoła świata, najlepiej kilkuletnią ale  ze względu na najmłodszego członka naszej ekipy zdecydowaliśmy się na spędzenie 6 miesięcy w USA i Kanadzie. I tutaj właśnie powstało pytanie, jak mamy się przemieszczać? Bardzo szybko zdecydowaliśmy się na RV (recreational vehicle). Na samym początku nie wiedzieliśmy czy ma to być motohrom, samochód z przyczepą czy naczepą. Jasne było to, że nasze 4 kółka mają zapewnić nam nie tylko przemieszczenie się z punktu A do punktu B, ale też dach nad głową. Po sprawdzeniu ce…

Jak poradziliśmy sobie ze styczniową depresją?

To był jeden z najdłuższych tygodni w roku. Niby 5 dni pracy, ale każdy dłużył się w nieskończoność. Po świątecznej labie ciężko było wrócić do codziennego rytmu. Najgorszy dzień w roku, blue Monday, zbliżał się wielkimi krokami. Niewiele myśląc postanowiliśmy nie dać się styczniowej depresji i uciec na południe Europy. Weekend upłynął nam na "plażowaniu", spacerowaniu i fotografowaniu. Brak planu i "bezcelowe" błądzenie po najdalej wysuniętych na zachód zakątkach Europy kontynentalnej okazały się być wspaniałym pomysłem na zduszenie styczniowej depresji w zarodku. Ciepłe promienie zimowego słońca, jakże inne od irlandzkiej szarugi o tej porze roku, skutecznie naładowały nasze akumulatory. Piękne, puste plaże i równie opustoszałe wąskie uliczki Albuferii umożliwiły nam niespieszne spacery i stworzyły iluzję posiadania tych miejsc na wyłączność. Z resztą zobaczcie sami...