Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2014

Droga przez mękę prosto do raju

Trochę pospaliśmy, dłużej niż zakładaliśmy, niestety pogoda co tu dużo pisać, nie zachęcała do wystawienia nawet czubka nosa z namiotu. Plany mieliśmy ambitne ale jak to zwykle bywa, my swoje a życie swoje. Do tej pory jechało nam się znakomicie, droga prosta praktycznie tylko dla nas, bo ruch w Islandii jest naprawdę bardzo mały. Ogólnie czysta przyjemność. Jak się jednak okazało taka sielanka nie może trwać wiecznie i nie myślę tu o drogach Fxxx czy 3-cyfrowych a o głównej drodze nr 1 lub o drogach 2-cyfrowych.



Już nie ma dzikich plaż?

Nasza pierwsza noc w namiocie nie obyła się bez małych katastrof. Do godziny 4.00 spaliśmy jak zabici, jednak chłód panujący na zewnątrz nie pozwolił nam dotrzymać do rana. Kilka warstw ubrań i bluza z merynosów nie wystarczyły by zapewnić nam komfort termiczny, a włożenie do śpiwora kubka z gorącą herbatą, choć skuteczne na chwilę, okazało się być mokre w skutkach ;)
Jajecznica, kanapki z łososiem i gorąca herbata... tak przez następne dwa tygodnie będziemy zaczynać każdy dzień. Z czasem wprowadzimy urozmaicenie w postaci żółtego sera i dżemu jagodowego. Iście królewska uczta, która nie znudzi nam się do samego końca naszej podróży.