Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

Z wizytą u Grabarzy

Organizacja Glasnevin Trust to największy organizator pogrzebów w całej Irlandii, powstała w 1828 roku. Rocznie organizuje się tutaj 2,500 pogrzebów i 1,300 kremacji. Zarządza pięcioma cmentarzami: Dardistown, Glasnevin, Goldenbridge, Newlands Cross i Palmerstown oraz dwoma krematoriami w Glasnevin i Newlands Cross.  Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o jednym z nich, głównym cmentarzu katolickim Glasnevin w Dublinie. Jest to jedno z liczniej odwiedzanych przez turystów miejsc, za sprawą historii z nim związanej jak również nagrobków wielu znanych irlandczyków, m.in. Daniela O'Connella, Charles'a Parnell'a czy też Constance Markiewicz. Wracając jednak do historii, cmentarz powstał w 1832 roku za sprawą Daniela O'Connella, irlandzkiego polityka walczącego o równouprawnienie katolików. Przed powstaniem cmentarza katolicy nie mieli własnego miejsca pochówku, a obowiązujące wówczas prawo mocno ograniczało możliwość wykonywania wszelkich katolickich obrzędów. Bywało tak, że …

Zakazany spacer

W XV wieku żył sobie trzeci cesarz dynastii Ming, niejaki Yongle, który postanowił przenieść dwór z Nanjing (Nankin) do Beipingu, zmieniając przy tym nazwę miasta na Beijing (Pekin). To jemu przypisuje się rozplanowanie przestrzenne stolicy Chin, oparte na zasadach fengshui i zachowujące kosmiczny ład. Kazał on również wybudować miasto będące środkiem świata fizycznego, z którego by mógł pełnić rolę pośrednika pomiędzy niebiosami i ziemią. Budowa miasta zajęła 17 lat i objęła 70 hektarów powierzchni. Rezydencję cesarską zamieszkiwało przez kolejnych 500 lat od 8 do 10 tysięcy osób, w tym wpływowi urzędnicy, mandżurscy dostojnicy z czasów dynastii Qing, eunuchowie, służki, konkubiny. Otoczona wysokimi murami i fosą o szerokości 50 m, będąc niedostępna dla zwykłych ludzi, stała się Zakazanym Miastem. Dziś oficjalna nazwa nakazana przez władze komunistyczne to Gugong, czyli Muzeum Pałacowe. 

Jak wielki jest Chiński Wielki Mur?

Będąc w Indiach nie odmówiliśmy sobie zobaczenia pięknego Taj Mahal, zaliczanego to jednego z cudów świata. Teraz jesteśmy w Chinach, tak więc idąc za ciosem, zdecydowaliśmy się na wyprawę na Wielki Mur, kolejny z cudów świata ciągnący się od Shanghaiguan nad Morzem Żółtym aż do samej pustyni Gobi. Ten inżynieryjny triumf Chińskiego Cesarstwa wymagał poświęcenia setek tysięcy ludzi, głównie więźniów politycznych. 



Chińskie przygotowania

Od czasu kupienia przez nas biletów do Chin minęło przeszło 6 miesięcy, szmat czasu. Praktycznie cały urlop zarezerwowaliśmy na ten wyjazd, tak więc podróżniczo przez ten czas było u nas trochę krucho. Jednodniowe wycieczki w góry, dwa weekendy spędzone po drugiej stronie Irlandii, niby coś a jednak odczuwało się lekki spadek formy psychicznej. 
W wolnych chwilach, które mieliśmy pod dostatkiem podróżowaliśmy palcem po mapie, przygotowując się mniej lub bardziej do naszego upragnionego urlopu. Daniel oddał się lekturze przewodników, ja blogów o Chinach takich jak pojechana.pl, www.chiny-info.pl i książek autorstwa innych osób podróżujących po Państwie Środka.



Dingle, Fungi i inne atrakcje

To był wyjazd inny niż wszystkie do tej pory, nie dlatego, że postanowiliśmy spędzić długi sierpniowy weekend w większym gronie, ale dlatego, że tym razem musieliśmy totalnie odpuścić i zwolnić bo byli wśród nas mocno nieletni (czyt. dziecko). Było plażowanie, piknikowanie, oglądanie kolorowych rybek w akwarium, niespieszne obiady i dłuuugie wieczory przy niekończących się rozmowach.

Słoneczne Killarney

Tegoroczne lato nas rozpieszczało. Nagłówki gazet, wiadomości telewizyjne i radiowe niejednokrotnie informowały o najcieplejszym lecie w Irlandii od 7 lat. Słynna "heat wave" to tym razem nie 21 - 22 stopnie... temperatury sięgały nawet 30 stopni celsjusza!  Korzystając z tak pięknej pogody nie mogliśmy odmówić sobie co weekendowych wycieczek do pobliskich gór Wicklow, ale także dalszych wypraw, jak na przykład zachodnie wybrzeże Irlandii.  Tym razem zabieram Was do Killraney. Niektórzy mówią, że to tutaj zaczyna się słynne Ring of Kerry (pl. Pętla Kerry), inni stanowczo zaprzeczają mówiąc, że w mieście Kenmare, ok. 34 km na południe od Killarney. W każdym bądź razie nie mnie ten spór rozstrzygać i z pewnością nie tutaj.
Killarney to znakomite miejsce na rozpoczęcie swojej przygody z Pętlą Kerry, ze względu na liczne zabytki jak również na piękno samego krajobrazu, niczym polskie Mazury.