Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2012

Międzynarodowa Queima das Fitas

Pierwszy raz w Portugalii byliśmy 2 lata temu. Do Lizbony wybraliśmy się w tym samym czasie co do Porto, czyli na długi weekend majowy. Wtedy to, po raz pierwszy byliśmy świadkami jakiejś studenckiej uroczystości. Młodzi ludzie, całymi gromadami przemierzający ulicami Lizbony, wszyscy ubrani na biało- czarno z zarzuconymi na ramiona długimi czarnymi pelerynami (niczym Sandeman'i). Wykrzykujący niezrozumiałe dla nas hasła, śpiewający i ogólnie rzecz ujmując imprezujący :). Wtedy, w Lizbonie nie bardzo zawracaliśmy sobie tym głowy. Jednak tym razem, w Porto całe wydarzenie bardzo nas zaciekawiło i postanowiliśmy zasięgnąć języka u samych zainteresowanych (czyt. studentów), żeby dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi????

Kulinarnie

Jak pachnie Porto? Dla nas pachnie przede wszystkim jedzeniem...! Na każdej niemal ulicy mijaliśmy domy bądź restauracje, z których wydobywał się obłędny zapach tamtejszych przysmaków... zupa z pomidorami i owocami morza, ryż przypominający hiszpańską paellę ale jednak inny, grillowane szprotki, no i oczywiście DORSZ! Przyznam, że nie jest to moja ulubiona ryba ale w Portugalii zawsze smakuje wybornie, podana na 100 różnych sposobów. Z chipsami ziemniaczanymi i kiełbasą!, z sałatką, w sosie krewetkowym - do wyboru, do koloru... A do tego wszystkiego zielone wino (Vinho Verde) - lekko musujące, białe bądź czerwone (wcale nie zielone), cudownie orzeźwiające, po prostu pycha.



Majowe Oporto

Portugalia przywitała nas piękną, słoneczną pogodą. Nareszcie mogliśmy zrzucić ciepłe kurtki i wygrzać nasze kostki na słońcu. I tak było prawie przez cały nasz pobyt, aż do ostatniego dnia, kiedy to kurek z deszczem został odkręcony na dobre i padało, i padało, i padało...