Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

Kury z curry i kadzidła

Gdzieś wyczytałam, że każde danie w Indiach smakuje tak samo... jak curry. Niezależnie od tego czy jest to kurczak, jagnięcina czy może ser z warzywami, do wszystkiego dodawane jest curry. Dla nas smakowanie lokalnych smakołyków podczas podróży jest niezmiernie istotne, tak więc nie mogliśmy się doczekać by przekonać się jak to naprawdę jest z tą indyjską kuchnią.  Według Daniela, jest ona poprostu bardzo smaczna (niezwykle męski punkt widzenia!) Dla mnie to niesamowita mieszanka pachnących przypraw, których nigdy wcześniej nie próbowałam, kolorowych sosów podanych w miedziano-stalowych, ręcznie kutych miseczkach, soczystych mięs (oczywiście nie w każdym mieście można je zjeść), pysznego sera paneer i warzyw, w akompaniamencie czosnkowego bądź maślanego chleba naan.  Na koniec bardzo słodka herbata masala z mlekiem bądź słodkie lassi (pyyyycha!), a na odświeżenie oddechu nasiona kopru włoskiego.




Slalom z przeszkodami

Pokaż Mapa naszej podróży do Indii na większej mapie


Będąc w Indiach przejechaliśmy prawie 1300km... jak na tak wielki kraj niby niewiele, a jednak!

Jazda po indyjskich drogach to iście ekstremalna przeprawa dla przeciętnego Europeyjczyka (nawet jeżeli sam nie prowadzi samochodu). Ciężarówki, samochody osobowe, skutery, tuc tuc'i, riksze rowerowe, piesi, krowy, słonie, wielbłądy, psy, świnie, małpy... uff to chyba wszyscy uczestnicy ruchu drogowego, pozbawionego wszelkich reguł. Nietrzymanie się linii, nieużywanie kierunkowskazów, nieużywanie lusterek bocznych, brak ograniczenia prędkości i ogólne poirytowanie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle to zjawiska dnia codziennego. No i oczywiście używanie klaksonu przy każdym manewrze - w skrócie HAŁAS i CHAOS!