Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2011

12/09 Marzenia o Alhambrze...

Przysłowie hiszpańskie mówi, że kto nie widział Granady, ten niczego nie widział.

Granada była jednym z pierwszych miejsc do odwiedzenia, które zaznaczyłam na naszej mapie podróży. Owiana tajemnicą Alhambra i jej ogrody - jedno z moich wieloletnich marzeń - w końcu zrealizowane!

Bilety do Alhambry (warownego zespołu pałacowego dynastii Nasrydów z XIV w) można zarezerwować wcześniej przez internet, co jest bardzo zalecane w wielu przewodnikach turystycznych, gdyż liczba zwiedzających jest ograniczona i z góry określona każdego dnia. Są dwie główne opcje do wyboru:

1) bilet w cenie 50EUR  - w cenie zwiedzanie Alhambry z przewodnikiem oraz transport z i do.
2) bilet w cenie 13EUR bez transportu i przewodnika.


11/09 Ronda i mosty :)

Nasz cel: Granada!!! Oryginalny plan zakładał odwiedzenie Rondy i okolicznych białych miasteczek: Grazalema, Montejaque ale poprzestaliśmy tylko na Rondzie w drodze do samej Granady.
Z Algeciras wyjechaliśmy nieco później niż zakładaliśmy. Wstępnie chcieliśmy wyruszyć o świcie by dojechać do Rondy już na godzinę 8.00 rano, by tam zjeść śniadanie i spędzić trochę czasu. Niestety, jak to zwykle bywa, życie zweryfikowało nasz plan i ostatecznie wyjechaliśmy w granicach godziny 10.00 rano. Na trasę naszego przejazdu wybraliśmy drogę A397 - nie bez powodu tym razem podaję numer... Jeżeli ktoś z Was jest miłośnikiem mocnych wrażeń, lubi kręte trasy gdzie można poszaleć na motorze to jest to droga dla Was :) Wąska, z bardzo dobrą nawierzchnią, wijąca się wśród gór Cordillera Penibética i dolin, robi naprawdę olbrzymie wrażenie, a widok na Morze Śródziemne i Costa del Sol dopełnia całości. Andaluzyjski krajobraz zmieniał się z każdym kilometrem oddalającym nas od wybrzeża. Z pięknej zielonej kra…

10/09 Biało-czerwoni... Polska? Nie, Gibraltar!

Gibraltar to jedna z najbardziej wyczekiwanych atrakcji podczas naszej podróży. Niedość, że kawałek brytyjskiego terytorium znajduje się na ziemi hiszpańskiej, rzec możnaby kawałek ryby z frytkami wciśnięte w sam środek paelli, to jeszcze do tego małpy, kolejka górska i lotnisko tuż za przejściem granicznym,  przez które trzeba przejść pomiędzy lądowaniami samalotów, by się dostać do miasta oraz na koniec niesamowita jaskinia, w której żyli ostatni neandertalczycy.